 |
Należę do tego pokolenia, które pamięta czasy, kiedy ksi?żka była na wagę złota a w małej miejscowo?ci, w której się wychowałam jedyny egzemplarz dostępny w okolicy kr?żył z r?k do r?k, póki nie stracił ostatniej kartki. Pamiętam, jak chłonęłam każde słowo, które wyszło spod pióra Ludluma a moim kolegom marzyły się tajne misje, pieni?dze i piękne kobiety…
Obecnie od ilo?ci tytułów na rynku wydawniczym można dostać zawrotu głowy i przyznam szczerze, że dawno nie sięgałam po sensacje. Dlatego, tym bardziej cieszy mnie fakt, że „Zdrajca” trafił w moje ręce. Ksi?żka okazała się kawałkiem dobrej sensacyjnej literatury, a ja znów mogłam poczuć się jak za czasów Ludluma…
Spisek…
Skierowany do Paryża agent CIA Tommy Carmellini pracuje dla dawnego szefa Jake’a Graftona. Amerykanie s? przekonani, że w?ród przywódców al-Kaidy działa francuski szpieg, choć Henri Rodet, dyrektor DGSE, temu zaprzecza. Staraj?c się odkryć prawdę, Carmellini i Grafton szybko wkraczaj? do labiryntu, w którym króluj? szpiegostwo, oszustwo i zbrodnia. Na dodatek w najbliższych dniach w Paryżu maj? się spotkać przywódcy krajów koalicji G8, co stanowi doskonał? okazję dla terrorystów…
Tajny agent czyli nie taki diabeł straszny…
Fabuła jest ?wietnie skonstruowana, autor oszczędził nam zawiłych spisków i skomplikowanych intryg, co wg. mnie jest plusem dla ksi?żki. Mamy tu charakterystyczne dla tego gatunku w?tki: szpiegostwo, ciemne interesy, spiski czołowych szefów rz?du, zbrodnie i terrorystów. Mimo nieskomplikowanej fabuły “Zdrajca” nie jest przewidywalny, autor doskonale buduje napięcie, fabuła jest dobrze przemy?lana a zakończenie zupełnie nieoczekiwane.
Za postać głównego bohatera – Tommego Carmellini – który występuje jako narrator bezpo?redni, autorowi należ? się pochwały. Poznajemy tajnego agenta z zupełnie innej strony, nie jako “twardziela”, tylko jako dobrego kumpla, z którym łatwo możemy się utożsamić. Tommy Carmellini nie oszczędza nam przemy?leń na temat swojego życia zawodowego i osobistego, jego komentarze s? zabawne i błyskotliwe. To bardzo barwna i charakterystyczna postać, któr? można polubić już od pierwszych stron.
„Czyż nie wszyscy chcemy od czasu do czasu uciec od brzydkiej rzeczywisto?ci?” *
Pod?żaj?c za słowami głównego bohatera, mogę ?miało napisać, że “Zdrajca” gwarantuje ucieczkę od brzydkiej rzeczywisto?ci i zapewnia kawał dobrej sensacyjnej rozrywki na wiele godzin. Ksi?żkę czyta się ?wietnie a ja bez w?tpienia sięgnę po kolejne tytuły z tej serii. Polecam.
I na koniec kilka słów o autorze…
Stephen Coonts amerykański autor powie?ci sensacyjnych, były pilot i weteran wojny w Wietnamie. Znany z cyklu thrillerów sensacyjnych o Jake’u Graftonie. Pierwszy duży sukces przyniosła mu ksi?żka “Lot Intrudera” wydana w 1986, która nie schodziła z listy bestsellerów New York Times przez wiele tygodni i trafiła na Wielki Ekran.
1. Stephen Coonts “Zdrajca”, Dom Wydawniczy REBIS 2010, tłum. Andrzej Jankowski, st. 386
Autork? recenzji jest Magda Zaporowska, tekst ten ukazał się na portalu Czytadełko dnia 9 marca 2010, pod tytułem: NOWO?Ć! Zdrajca, Stephen Coonts Recenzja.
|
 |
|